Promocja w Rossmannie rozpoczęła się na dobre, a ja dzisiaj mam dla Was ostatni post z tej serii, więc czas na usta i paznokcie. Dajcie znać co udało Wam się już upolować na promocjach lub na jaką promocję czekacie najbardziej. 1. Bourjois Rouge Edition Velvet
Marzec powoli dobiega końca więc już czas bym pokazała Wam moich ulubieńców. Będą to zarówno ulubieńcy kosmetyczni jak i kilka kategorii będzie takich które z kosmetykami nie mają nic wspólnego.
Kategorię kosmetyczną podzieliłam na kosmetyki/gadżety do makijażu oraz kosmetyki do pielęgnację/
Zaczynając od kolorówki pierwszym moim ulubieńcem jest pomadka Velvet Matte z Golden Rose w kolorze 02. Ma ona wykończenie matowe, co zdecydowanie mi się podoba. Jest w kolorze który sprawdzi się zarówno na co dzień jak i na większe "wyjście". To ona zdecydowanie królowała na moich ustach w marcu.
Kolejną rzeczą którą uważam za swojego ulubieńca jest podkład z Maybelline Affinitone w kolorze 014 Creamy Beige. Choć wcześniej podczas nakładania podkładu palcami się nie polubiliśmy to zmieniło się to podczas nakładania go pędzlem. Dzięki temu że jest bardzo rzadki łatwiej mi się go nakłada.
Przechodząc do kategorii pielęgnacyjnej zdecydowanymi ulubieńcami są kremy. Pierwszy z kremów jest z Ganiera i jest on do twarzy. Używam go głównie pod makijaż dzięki czemu jeszcze łatwiej mi się go rozprowadza. Dodatkowo przyjemnie i delikatnie pachnie.
Drugim kremem zaś jest krem do rąk z Farmony. Ma on zapach kokosa i banana. Głównie to właśnie ten zapach sprawił że stał się on moim ulubieńcem. Sprawia on także że dłonie stają się nawilżone i przyjemne w dotyku.
Kategorię niekosmetyczną podzieliłam na akcesoria oraz muzykę. Jako pierwszy ulubieniec pokażę Wam wosk z Yankee Candle. Akurat ten ma zapach tarty jabłkowej jednak w tym miesiącu nie ograniczałam się jedynie do tego zapachu i korzystałam także z innych. Zapach utrzymuje się w całym domu co jest zdecydowanym plusem a także to że koszt takiego wosku to około 8 złotych więc często można zmieniać zapach który nam się podoba.
W kategorii muzycznej wybrałam dwie piosenki które słuchałam w ostatnim miesiącu najczęściej.
Justin Bieber "Love Yourself"
Adam Walker "Faded"
Dajcie znać w komentarzach co jest Waszym ulubieńcem w tym miesiącu :)
Dostałam ostatnio do przetestowania nowy tusz z Rimmela Volume Colourist. Dziś chciałabym Wam ją pokazać. Na zdjęciach będzie widać jak tusz prezentuje się na rzęsach,więc będziecie sami mogli ocenić czy warto ją kupić
Według producenta mascara ma za zadanie wydłużyć i pogrubić nam rzęsy. Dodatkowo w ciągu 2 tygodni jej używania stopniowo przyciemnia rzęsy. Zaś zwężona szczoteczka dociera do każdej rzęsy dzięki czemu pozwala nam to pięknie wydobyć nawet te najmniejsze niewidoczne rzęsy.
A tak tusz prezentuje się na rzęsach. Zdjęcia musiałam zrobić telefonem, ponieważ najłatwiej było mi złapać ostrość. Mam nadzieję że jakość nie jest tragiczna.
Co do tuszu... Z efektu po użyciu mascary jestem całkiem zadowolona. Jak widać ładnie wydłuża i pogrubia rzęsy, jednak jest to dość naturalny efekt. Ciemniejszych rzęs niż przed używaniem jeszcze nie zauważyłam, być może używam jej jeszcze za krótko.
Tusz do rzęs można kupić w drogeriach w których dostępna jest szafa Rimmela. Kosztuje ona około 35 złotych, jednak na promocji można kupić ją już za około 25 złotych.
Czy polecam? Jeśli szukasz produktu który ładnie wydłuży i pogrubi twoje rzęsy ale jednocześnie chcesz żeby efekt był naturalny to zdecydowanie tak, jest to produkt dla ciebie.
Od dłuższego już czasu marzyłam o zestawie pędzli którym będę w stanie wykonać pełen makijaż. Do tej pory używałam do wykonywania makijażu 3 pędzli (do pudru/bronzera/różu oraz dwóch rodzajów pędzelków do oczu) oraz swoich rąk do rozcierania podkładu. Jednak ten makijaż nie wyglądał zbyt ładnie i profesjonalnie. Podkład często był źle rozprowadzony co zniechęcało mnie do codziennego wykonywania makijażu. A z drugiej strony wydanie ponad 100 złotych na zestaw którym byłam zainteresowana średnio mi się podobał.
Jako że część mojej rodziny wybrała się na wycieczkę do Chin a dokładniej do Pekinu to postanowiłam wybrać sobie kilka rzeczy które bym chciała bo wiedziałam że tam będzie to dużo tańsze. Padło także na zestaw pędzli do makijażu.
Zestaw składa się z 12 pędzli do których jest dołączone bardzo ładne i praktyczne etui które na pewno sprawdzi się w podróży a także w codziennym przechowywaniu.
A jak sprawują się pędzle? Pierwsze testy mniej więcej połowy pędzli mam już za sobą. Gdy pierwszy raz ich dotknęłam byłam pozytywnie zaskoczona ich miękkością i przyjemnością w dotyku, ponieważ moje wcześniejsze pędzle nie należały do tych najprzyjemniejszych w użyciu.
Po zdjęciach widać już których pędzli używałam. Dokładniej były to pędzle do: podkładu, różu/bronzera, pudru, korektora, cieni oraz brwi. Przepraszam z góry że pędzle na zdjęciach nie są wyczyszczone jednak chciałam żebyście jak najszybciej dostali post ode mnie :) Mam nadzieję że od teraz posty będą pojawiały się już częściej oraz regularnie.